Najlepsze przesłanie na każde czasy
Bóg nie jest obojętny wobec tego, co dzieje się na ziemi. Jest aktywnie zaangażowany w odnowę zepsutego przez zło świata. Robi to według swojego odwiecznego planu – planu, którego częścią może być każdy z nas.
Korzeniem naszych problemów jest nieuleczalny defekt w ludzkiej naturze. Choć wszyscy potrafimy odróżnić dobro od zła, to jednak w praktyce tak często wybieramy to co niewłaściwe i destrukcyjne. W chwili decyzji, zwycięża egoizm. Najczęściej ma formę strachu, obojętności, lenistwa. Często przeradza się w stronniczość, podłość, arogancję, gorycz, nienawiść i przemoc.
Te różne twarze egoizmu niszczą nasze relacje. Nie da się budować bliskich relacji bez szczerej postawy szacunku i miłości. Nie ma miłości bez gotowości od poświecenia swojego interesu na rzecz innej osoby. Ale my nie chcemy płacić tej ceny. Chcemy, żeby „nasze” było na pierwszym miejscu. Nie chce nam się dogadywać z innymi, uważamy, że to my jesteśmy ofiarą, a inni powinni zawsze przyznawać nam rację.
Tak rozpadają się małżeństwa, relacje rodzice-dzieci, relacje sąsiedzkie. A skumulowany efekt tego wszystkiego ma odzwierciedlenie w tym, jakich polityków wybieramy, jak odnosimy się do innych nacji i grup społecznych, i jak dbamy (albo nie dbamy) o nasze środowisko. Jesteśmy leniwi w umyśle i skamieniali w sercu, nie potrafimy myśleć o tym, co będzie długofalowo dobre dla nas samych i dla ludzi wokół nas.
I nie pomaga, że czasem mamy dobre intencje. Ta mroczna siła grawitacji najczęściej bierze górę. Bóg powiedział, żebyśmy kochali Jego i kochali ludzi, ale my nie potrafimy tak kochać. Najlepiej nam wychodzi stawianie siebie w centrum.
Niesamowite jest to, jak Biblia precyzyjnie opisuje ten stan. Ale jeszcze lepsze jest rozwiązanie, o którym mówi – Boży plan ratunkowy dla świata.
Bóg przyszedł do nas. Całą swoją sprawiedliwość, dobroć i miłość zawarł w ciele człowieka – Jezusa z Nazaretu. Jezus był chodzącą miłością – uzdrawiał chorych, przygarniał odrzuconych, napominał zarozumiałych.
W końcu – umarł. Umarł, żeby oczyścić nas z duchowego długu, który ciąży na nas z powodu wszystkich złych rzeczy, które zrobiliśmy, i żeby złamać moc zła, która nas popycha do robienia tych rzeczy. Jezus zmartwychwstał i przez to uwolnił do tego świata najpotężniejszą moc – moc zmartwychwstania, moc żywego Boga, która może od środka przemienić każde życie.
Jezus żyje! On wrócił do nieba, gdzie panuje jako prawowity Król całego świata. Dwa tysiące lat temu zapoczątkował całkowicie nowy rozdział w historii ludzkości. Dzisiaj to przesłanie o przebaczeniu grzechów i przemianie życia jest wciąż aktualne. Nazywamy je Ewangelią. Jest to jedyne przesłanie i jedyna siła, która może rozwiązać problem zła w naszym świecie.
Teraz jednak piłeczka leży po naszej stronie.
> Część I